piątek, 9 lipca 2010

* * * (upadła mu miłość ...)

upadła mu miłość
na trawę zieloną
dużej polany

okularów szukał
nerwowo
niecierpliwie

jak paragraf klęcząc
gorączkowo macał
rzeczywistość

mijały lata wieki
on nadal zgięty
z dużymi oczyma

czeka na cud
dąb
w środku lasu

środa, 7 lipca 2010

ÓSME DNO TYGODNIA

ósmego dnia
o ósmej rano
osiem słów zaginęło
osiem szczytów
osiem chmur pokryło
osiem kier ktoś zalicytował
ósemki pik inny położył na stole
osiem na osiem
ósme piętro
ósme drzwi po lewej stronie
                i blada dziewczyna
                i słodkie wino
                i skryta słabość
                i czarne pończochy
                i biała broń
                i straszna cisza
                i krótki śmiech
ósmą trwogę wywołuje
ósme kłamstwo wypowiada
osiem cieni wokół
ósme poty biją
ósma wódka
ósmy szał zalała
ósme dno tygodnia
osiem wierszy poroniło
ósmej nocy
o ósmej

ósme ja się ujawniło

sobota, 3 lipca 2010

RAPORT KROPKI NAD I

pierwszy krzyk
ostatni szept
data początku
data końca
imię
        nazwisko
                       adres
                                wiek
stara nieufność
granice państwa
polityka sensu stricto
polityka sensu large
racja narodu
trefle
          kara
                   kiery
                            piki
as atutowy
wieża widmo
ja
moje alter ego
wieczny brak pieniędzy
wiara bez wiary
samotność we dwoje
samotność w sobie
wielki znak zapytania
walka o byt
idea
         materia
                      utopia
                                bóg
kolejne szaleństwo
biała gorączka
czarny kot
szare myszki
raport kropki nad i
życie bez życia
miłość bez słów
miłość w słowie
wiosna
            lato
                   jesień
                             zima
dead heat on the bridge
in santa polonia
na linii N - S.
na trasie W - E
król
       dama
                 walet
                           dziesiątka
koronacja trędowatej
licentia poetica ex ante
licentia poetica ex post
zielone sukno
sześćdziesiąt cztery
pięćdziesiąt dwa
błędny rycerz
e2 - e4
             e7 - e5
                         pas
                               pas
                                      pas...

czwartek, 1 lipca 2010

* * * (czy bogiem jesteś...)

czy bogiem jesteś
panem
czy naturą
matką
ślepą siłą
na chybił
trafił
czy dyskretną
ciszą
czarną dziurą
liczbą rzeczywistą
literą prawa
pierwszym słowem
ostatnią prośbą
czy tylko brzytwą
dla tonącego


poniedziałek, 28 czerwca 2010

* * * {za dużo słów...)


za dużo słów
za mało milczenia

za dużo nie
za mało tak

za dużo próśb
nie do spełnienia

za mało szczęścia
do stracenia


piątek, 18 czerwca 2010

* * * (skazane..)


skazane
na dożywotnią obserwację
samego siebie
w celi elektrowstrząsów
zapomina mowy
bluźni
przeklina
połyka język
ojczysty
bywa ptakiem i różą nagą
koroną co spada
razem z głowa
katem podpalającym stos
czarownicą na stogu siana
porzuconym strzępem skóry
prawdy złamanej kołem
kłamstwa nabitego na pal

zamurowane na zawsze
ja
nie poznaje
samo siebie


piątek, 11 czerwca 2010

* * * (wiesz że szachy...)


wiesz że szachy
są grą królów
a brydż
to most który łączy
lub dzieli
przy pomocy kart

wiesz że morze czerwone
krwią nie pachnie
a białe
faluje sobie
gdzieś na północy

wiesz że żyje się
by umrzeć
a kocha
by było trudniej


czwartek, 10 czerwca 2010

* * * (podobno...)


podobno
żyje się raz
i raz się umiera
raz jest
pierwszy pocałunek
i pierwszy bal
i ból
i śmiech
podobno
jedna jest matka
i jeden ojciec
i sen jest samotny
i ja jestem
i krzyk
i łza
podobno
raz się umiera
i raz się rodzi


wtorek, 8 czerwca 2010

* * * (Jak uśmiechem witać ranek...)


Jak uśmiechem witać ranek
gdy oczy budzą mnie po południu
Jak z apetytem jeść obiad
gdy ciało się buntuje
Jak w młodzieńczy sposób kochać dziewczynę
gdy co wieczór dziwka do mnie zagląda
Jak spać bez koszmarów w nocy
gdy ten kudłaty wiersz
boi się ciemności